O obrazie uczuć religijnych słów kilka

Biblia. Pismo Święte. Święta Księga chrześcijan. Jakby to było ją zniszczyć? Zbeszcześcić? Czy czułoby się wtedy radość i euforię, czy raczej smutek, żal? Jak to jest zniszczyć coś, w co wierzą miliony?
Nie zamierzam tego doświadczać. Co się wtedy czuje wie natomiast Nergal, lider zespołu Behemoth, który zrobił to publicznie, w czasie koncertu 13 września w klubie “Ucho”. Nie było to specjalnie efektowne: wyciągnął Biblię, wydarł ze dwie kartki, powiedział “Jebać tę hipokryzję, jebać to gówno”, nazwał kościół katolicki “największą grupą zbrodniczą na świecie”, rzucił Pismem w publiczność, która je spaliła, a zespół kontynuował koncert. I życie toczyłoby się dalej, gdyby nie nasz wspaniały Ogólnopolski Komitet Obrony przed Sektami (serdeczne Bóg zapłać za ratunek, panie Ryszardzie!). Anyway, nie zamierzam Nergala usprawiedliwiać, ani też potępiać – jest dorosły, wie co zrobił. I tutaj dochodzimy do sedna. Do obrazy uczuć religijnych.
Zniszczenie Biblii przez Nergala jest na pewno czymś szokującym dla przeciętnego chrześcijanina (ale to pikuś przy takim Gorgoroth, na którego koncercie na dwóch krzyżach wisiały obnażone prostytutki). Dla Ryszarda Nowaka była to niepowtarzalna okazja, żeby pokazać, że ten jego cały śmieszny Komitet nie jest całkowicie bezwartościowy. Tzw “Czarna Lista Zespołów Satanistycznych” (roar!), którą wszyscy wyśmiali, to – nie ma co kryć – jeden wielki niewypał. Pomijam, że łamie ona niektóre artykuły konstytucji, łamie prawa człowieka i próbuje ograniczyć wolność jednostki. Dlaczego ktoś ma za mnie decydować, czego będę słuchał, co będę wyznawał? Powiedzmy sobie szczerze – ten cały Komitet to banda nierobów, która chce zarobić, a się nie narobić. Równie dobrze można by stworzyć Ogólnopolski Komitet Ochrony przed Kosmicznym Potworem Spaghetti, a efekt jego prac byłby podobny. Z tą małą różnicą, że organizacja Nowaka jest chrześcijańska – a takich organizacji nigdy w Polsce za mało i one zawsze służą dobrej sprawie.
Ale do meritum. Nergal targając Biblię obraził uczucia religijne Nowaka. Nergal w ogóle jest zły, bo gra w deathmetalowym zespole, jest ateistą itede itepe. Ale każdy kij ma dwa końce. Moje uczucia religijne obraża ksiądz, który pod maską świętego, jest perwersyjnym pedofilem, oglądającym się za chłopcami idącymi do Pierwszej Komunii. Moje uczucia religijne obraża staruszka, która słucha owego księdza jak wyroczni, a jej zachowanie na co dzień nijak ma się do dogmatów wiary. Moje uczucia religijne obraża w końcu katolik, który słysząc o czynie Nergala, jest oburzony, a nigdy nie miał Biblii w rękach, nie jest nawet do końca pewny w co i czy w ogóle wierzy. Wymieniać dalej? Przykład wzięty z mojej okolicy: moje uczucia religijne obraża ksiądz – megaloman, który próbuje w małym miasteczku zbudować ogromną katedrę, drugi Kościół Mariacki; który chodząc po kolędzie, informuje zawczasu wiernych, ile mają mu dać w ofierze (sic!); który to ksiądz w okolicach swojej parafii jeździ starą Ładą, a w trochę bardziej odległym mieście ma nowy, luksusowy samochód. Pod latarnią najciemniej? Niestety.
Na koniec wrócę do Nowaka i jego bohaterskiego Komitetu. Nie ubliżając nikomu, ale ten pan jest z zawodu przewodnikiem górskim. Ukończył Studium Turystyczno-Hotelarskie. Czy on aby na pewno jest kompetentny do dyktowania mi, jakiej muzyki mam słuchać, na jakie koncerty mam chodzić? Czy wiecie, że jego Komitet “utożsamia wiele ruchów religijnych i stylów życia z sektami i satanizmem, m.in. wegetarianizm” (cyt. Wikipedia). Boże, uchroń mnie przed fanatykami…
I na koniec mała ciekawostka (cyt. Wikipedia):
“Według informacji tygodnia Przekrój z 2006, Ryszard Nowak oskarżył Jerzego Owsiaka o promowanie satanizmu, ponieważ jego “dłonie są nerwowe i często pokazują znaki charakterystyczne dla wyznawców szatana”. Owsiak w odpowiedzi określił Nowaka “kompletnym idiotą”.”
Trudno się z panem Jurkiem nie zgodzić.
P.S.: Jeszcze tylko mała uwaga – szlag mnie trafia, gdy ktoś nie wie, o czym mówi – więc pamiętajcie, że antychrześcijaństwo to trochę co innego niż satanizm. Zachowywać się antychrześcijańsko może każdy wyznawca innej religii (zdarza się to nawet chrześcijanom), a także ateista (którym jest notabene Nergal, a nie, jak pewnie większość pomyślała, satanistą). Satanistą jest natomiast osoba mająca swój system wartości nieco odstający od chrześcijańskiego (nie ma nic wspólnego ze spożywaniem kotów i niszczeniem nagrobków) etc… Jeśli Was ten temat zainteresuje, to mogę w przyszłości coś o tym napisać. ;)
Stay fucking metal! \m/
27 kwiecień 2008 @ 12:24
Ciekawy tekst. Prowokuje do dyskusji więc się wypowiem. Nie ma co porównywać zachowania Nergala do działań księży, mocherów, Nowaków… ponieważ Nergal celowo obraża religię. Większość mocherów, pisowców, słuchaczy Radia Maryja to banda tępych debili, którzy przejawiają tylko inteligencję stadną w mocno upośledzonym stopniu więc nie wiedzą co czynią.
Krótkie podsumowanie:
Nergal nie powinien obrażać uczuć religijnych innych osób. Co do mocherów, Nowaka, itp. to powinno się z nimi coś zrobić (najlepiej wyedukować).
P.S.: Nie mylić mnie z ww. osobami. Jestem ideologicznie wolnym od katolicyzmu chrześcijaninem.
27 kwiecień 2008 @ 12:42
Zaprzeczasz sam sobie. Dwa pierwsze akapity nijak się mają do ostatniego. “Wolne od katolicyzmu chrześcijaństwo” rozumiem jako umiejętność postawienia się na miejscu drugiej strony. Ty nie próbujesz zrozumieć, dlaczego Nergal to zrobił. Nowak próbował zbojkotować trasę koncertową Behemoth’a, o czym Nergal mówił w czasie owego koncertu. To był swojego rodzaju odwet. “Wy mówicie, że nie mam racji, narzucacie mi swoją wolę, swoje przekonania. Ja Wam pokażę, że to Wy gówno wiecie, nie macie racji” sądzę, że Nergal coś takiego pomyślał. Oczywiście nie usprawiedliwiam go. Co by nie mówić, Polska to wolny i demokratyczny kraj, w którym konstytucja pozwala wierzyć w co się chce bez żadnych represji. Chcesz, to mogę zacytować odpowiednie artykuły Konstytucji.
A teraz zacytuję Metallikę: “Open mind for a different view”. Warto przynajmniej spróbować.
27 kwiecień 2008 @ 12:49
Wolność ok, ale tylko pod warunkiem, że taka która mnie się podoba? Nie, to mi nie podchodzi. Możemy krytykować czyjeś poglądy polityczne, gospodarcze, a religijnych nie. Gdyby Nergal podarł na scenie jakieś dzieło Marksa etc. to nikt by nic nie mówił. Tyle mojej dygresji :)
Fajny wpis, brawo Leru :)
28 kwiecień 2008 @ 15:48
Hmmmm znalazłam się całkiem przypadkowo już po raz 2 na tej stronce, because sąsiad reklamuje ja w opsie gg i nic mi innego nie pozostało jak zobaczyć co tu majstruje. Muszę powiedzieć,że jestem zaskoczona bo nad wyraz spokojny anizeli tajemniczy (kolega z byłej klasy) wypisuje tu co nie co o naszym miastowym księdzu prałacie heh i porównuje do spraw, które niestety są mi obce… Jestem pod wrażeniem tego co się dowiedziałąm w tym poście, jednak zostawie to bez komentarza bo cała ta powyżej opisana sytuacja nie jest mi zbyt bliska….;/ Pozdrawiam Cię Gorąco Tomeczku :**
19 maj 2008 @ 8:45
Istnieje znacząca różnica między zachowaniem Nergala, a opływających w luksusy księży. Otóż Nergal, cytując kodeks karny, “znieważa publicznie przedmiot czci religijnej (art. 196)”. Takim przedmiotem czci religijnej jest krzyż, takim przedmiotem jest Biblia (czyli, jak sama nazwa mówi, Pismo Święte), takim przedmiotem religijnym jest ikona czy też Gwiazda Dawida. Czy ksiądz-pedofil albo ksiądz-bankier zniważa jakiś przedmiot czci? Z pewnością nie. Może więc samą swoją obecnością znieważa “miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych” (znów art. 194). Chyba też nie, bo chrześcijaństwo podkreśla, że jest religiją ludzi grzesznych.
Takie ograniczenie wolności Nergala, zaznaczę od razu, nie jest sprzeczne z Konstytucją (patrz: art. 31 ust. 3).
Btw: poprzez “wolne od katolicyzmu chrześcijaństwo” rozumiałbym raczej, że ktoś jest chrześcijaninem, ale nie jest katolikiem – czyli, że na przykład jest ewangelikiem albo zielonoświątkowcem, albo w ogóle nie klasyfikuje się w obrębie któregoś z chrześcijańskich wyznań.
19 maj 2008 @ 15:00
(W końcu jest okazja z kimś o tym porozmawiać! :D)
Pierwsza sprawa – nie napisałem, że Nergal nie złamał prawa, targając Biblię. Tylko czy zamknięty koncert, nieemitowany w telewizji, jest aby na pewno miejscem publicznym?
Whatever, nie o to mi teraz chodzi, nie zajmowałem się tą sprawą z punktu prawnego – ja pisałem o obrazie uczuć religijnych w wymiarze indywidualnym. Wspomniani przez Ciebie ksiądz – bankier lub ksiądz – pedofil, dużo bardziej obrażają swoją postawą i uczynkami moje uczucia religijne niż to, co zrobił Nergal. Dlaczego? Ponieważ oni mają czelność głosić słowa Pisma Świętego, sami łamiąc jego nakazy, uważać się za Bożych proroków i kapłanów, a zachowywać się gorzej od zwykłego pijaka spod sklepu.
A Nergal, który jest zdeklarowanym ateistą, przynajmniej miał dość jaj, żeby pokazać, że (podobnie jak wspomniani księża i wielu chrześcijan) ma w dupie Biblię, jej nakazy i wartości.
Podsumowując, jeżeli uczynek Nergala Cię (zwracam się teraz do ogółu) zaszokował, zbulwersował, to zanim nazwiesz go bluźniercą, idiotą, satanistą itp., zastanów się, czy swoimi uczynkami, tym jak żyjesz, nie znieważasz przypadkiem Pisma Świętego. Jeżeli będziesz mógł szczerze odpowiedzieć “Tak!”, z całego serca gratuluję. ;)